· Zaloguj się · ISSN 2083-8824
Konto
E-wokandy
Sygnatura:

Miasto:

Regulacje prawne

Aktualności

A A A

INFORMACJE PRASOWE AI



 
 

Setki arbitralnych zatrzymań, doniesienia o torturach i złym traktowaniu, szerokie ograniczenia wolności wyrazu i pokojowych zgromadzeń oraz niesprawiedliwe procesy w sądach wojskowych tworzą w Tajlandii atmosferę strachu. Nie ma żadnych oznak, by coś się zmieniało, podkreśla w opublikowanych dzisiaj raporcie Amnesty International. 

Raport "Dostosowanie postawy" – 100 dni stanu wojennego jest pierwszym kompleksowym dochodzeniem w sprawie sytuacji praw człowieka w Tajlandii od czasu wprowadzenia 20 maja 2014 roku i wejścia w życie dwa dni później stanu wojennego.

- Trzy miesiące po zamachu z naszego dochodzenia wyłania się obraz powszechnych i rozległych naruszeń praw człowieka dokonanych przez obecny rząd wojskowych – powiedział Richard Bennett, Dyrektor Amnesty International ds. Azji i Pacyfiku.

- Tajskie władze powinny zakończyć ten niepokojący schemat represji, zakończyć naruszenia praw człowieka, szanować międzynarodowe zobowiązania Tajlandii w sprawie praw człowieka i umożliwić otwartą debatę i dyskusję – wszystkie one są niezbędne dla przyszłości kraju.

Arbitralne zatrzymania

W celu „dostosowania postawy” i zduszenia sprzeciwu wojskowy rząd – znany jako Narodowa Rada Pokoju i Utrzymania Porządku (National Council for Peace and Order, NCPO) – zaangażował się w systematyczne arbitralne aresztowania i więzienie setek osób, w tym wielu sprzymierzeńców poprzedniego rządu, z pogwałceniem prawa do wolności i innych praw człowieka.

Chociaż większość z nich była przetrzymywana nie więcej niż siedem dni, pozbawiono ich wolności bez oskarżenia czy procesu, przy odmowie dostępu do prawników i niekiedy w odosobnieniu. W tej chwili żyją w ciągłej obawie przed postawieniem w stan oskarżenia po podpisaniu zwolnień, w których obiecują nie angażować się w aktywność polityczną

Wojsko i policja więziły lub groziły zatrzymaniem członkom rodzin osób odmawiających rejestracji. Kilka osób zostało oskarżonych o nieprzestrzeganie wojskowego nakazu rejestracji i ich paszporty zostały anulowane.

- Masowe arbitralne aresztowania rażąco lekceważą międzynarodowe zobowiązania Tajlandii w zakresie praw człowieka. To jasna oznaka prześladowania politycznego i próba uciszenia głosów krytyki – podkreśla Richard Bennett.

- Zatrzymania i nakaz rejestrowania się muszą się skończyć – tak samo jak wszystkie restrykcje wymierzone w wypuszczone na wolność osoby i ściganie tych, które odmówiły rejestracji.

Tortury i złe traktowanie

Amnesty International dotarła do wiarygodnych doniesień o pewnej grupie osób, które były torturowane, w tym podczas przetrzymywania w odosobnieniu – m.in. bito je, duszono czy przeprowadzano udawane egzekucje. Tortury to w Tajlandii odwieczny problem i były rozpowszechnione w ośrodkach detencyjnych, szczególnie na obszarach, na których już wcześniej wprowadzono stan wojenny.

Kritsuda Khunasen, działaczka polityczna, którą zatrzymano 27 maja 2014 roku, powiedziała, że żołnierze wielokrotnie podczas przesłuchań bili ją brutalnie i dusili plastikową torbą.

"Jeśli odpowiadałam zbyt wolno, nie mówiłam, nie odpowiadałam na pytania w wystarczającym stopniu... bito mnie pięścią po twarzy, brzuchu i ciele... Najgorszych rzeczy doświadczyłam, gdy nałożyli mi na głowę plastikową torbę, związali końce i na to nałożyli worek z dzianiny. Straciłam od tego przytomność i ocucono mnie wylewając na mnie wodę... W końcu dowiedziałam się, jak to jest czuć ciągły strach przed śmiercią", powiedziała.

- Narodowa Rada Pokoju i Utrzymania Porządku musi zapewnić, że nikt nie będzie torturowany lub źle traktowany, a doniesienia o tych zbrodniach muszą zostać niezwłocznie, bezstronnie, niezależnie i dokładnie zbadane, a osoby podejrzane o odpowiedzialność karną – osądzone – powiedział Richard Bennett.

Wolność wyrazu i pokojowych zgromadzeń

Narodowa Rada Pokoju i Utrzymania Porządku wprowadziła także szerokie restrykcje na wolność wyrazu i pokojowe zgromadzenia, co miało hamujący wpływ na debatę publiczną i doprowadziło do powszechnej samocenzury.

Zamknięto lub zablokowano setki stron, stworzono jednostki cenzury do monitorowania mediów i grożono więzieniem za publikowanie w Internecie czegokolwiek, co można byłoby uznać za krytykę armii.

Zakaz zgromadzeń więcej niż 5 osób pozostaje w mocy od wprowadzenia stanu wojennego, co jest jawnym pogwałceniem prawa do pokojowych zgromadzeń.

Na mocy nadużywanych przepisów o „obrazie majestatu”, które zakazują obrażania członków rodziny królewskiej, postawiono zarzuty bezprecedensowej liczbie osób. Od przewrotu osądzono i skazano cztery osoby, a kolejne zostały oskarżone.

- Rozprawianie się z najmniejszymi formami sprzeciwu, takimi jak noszenie koszulek, które mogą „promować podziały” czy czytanie pewnych książek i publiczne jedzenie kanapek w proteście przeciwko władzy wojskowych, stało się częścią sposobu działania nowych władz – powiedział Richard Bennett. - Władze Tajlandii muszą uchylić te prawa i rozkazy, znieść wszystkie oskarżenia przeciwko osobom, które korzystały tylko pokojowo z przysługującej im wolności wyrazu i zgromadzeń, oraz natychmiastowo i bezwarunkowo uwolnić osoby zatrzymane i uwięzione pod takimi zarzutami.

Obrońcy praw człowieka

Ograniczenia wolności wyrazu i pokojowych zgromadzeń miały poważny wpływ na pracę obrońców praw człowieka i organizacje zajmujące się tymi prawami, w tym tajską sekcję Amnesty International.

Obrońcom praw człowieka zakazano organizowania pokojowych wydarzeń, podczas gdy kontynuowane są oskarżenia karne i śledztwa przeciwko dziennikarzom i obrońcom praw człowieka rozpoczęte przed przewrotem.

Niesprawiedliwe procesy

Zagrożone jest także prawo do sprawiedliwego procesu – około 60 osób w najbliższym czasie stanie przed wojskowymi sądami, bez prawa do apelacji.

Narodowa Rada Pokoju i Utrzymania Porządku nakazała sądzenie cywilów w sądach wojskowych za łamanie wojskowych rozkazów, które same w sobie naruszają podstawowe prawa człowieka, takie jak wolność wyrazu i pokojowych zgromadzeń, oraz za przepisy dotyczące „obrazy majestatu”, które naruszają prawo do wolności wypowiedzi.

Rekomendacje

Raport "Dostosowanie postawy" – 100 dni stanu wojennego zawiera listę rekomendacji dla tajskich władz. Mają one na celu przywrócenie poszanowania praw człowieka i zapewnienie, że Tajlandia realizuje swoje zobowiązania międzynarodowe.

- Tajlandia ma międzynarodowe zobowiązania dotyczące praw człowieka, których nie wolno ignorować w imię „narodowego bezpieczeństwa”. Obecne ograniczenia wolności są rażąco za szerokie – powiedział Richard Bennett.

- Członkowie społeczności międzynarodowej powinni wykorzystać wszystkie okazje, w tym obecną sesję Rady Praw Człowieka, by zachęcić wojskowe władze Tajlandii do zmiany kursu i zapewnienia poszanowania praw człowieka, co jest niezbędne do osiągnięcia deklarowanego przez nie celu pojednania narodowego.

 




Tagi: prawaczłowieka, represje polityczne
Autor: Amnesty International
Data: 12 września 2014