· Zaloguj się · ISSN 2083-8824
Konto
E-wokandy
Sygnatura:

Miasto:

Regulacje prawne

Aktualności

A A A

Deweloperzy lubią klauzule niedozwolone

W tej sprawie chodziło o 2 klauzule z umowy przedwstępnej. W jednej z nich deweloper przyznał sobie prawo wydłużania o trzy miesiące terminu zakończenia budowy z przyczyn od niego niezależnych. Ustanowił jednocześnie ich katalog otwarty, bo użył w nim sformułowania „w szczególności". Drugie zakwestionowane postanowienie dotyczyło wymiany korespondencji pomiędzy deweloperem a sprzedającym. Wynikało z niego, że przedsiębiorca uważa pismo za doręczone adresatowi w dacie potwierdzenia jego odbioru, a gdy to nie nastąpiło – po upływie 14. dnia od daty wysłania wezwania pod właściwy adres.

    Prezes UOKiK uznał oba zapisy za naruszające Kodeks Cywilny. Po pierwsze, przedsiębiorca nie ma prawa wydłużenia terminu zakończenia budowy stosując katalog otwarty. Deweloper nie może też uzurpować sobie prawa do określenia, kiedy pismo zostało doręczone, a kiedy nie. Stosownie do art. 61 kodeksu cywilnego oświadczenie woli (skierowane do innej osoby) uznaje się za złożone z chwilą, kiedy miała ona możliwość zapoznania się z jego treścią. UOKiK stwierdził ponadto, że podobnej treści postanowienie zostało już zakwestionowane i wpisane do rejestru klauzul niedozwolonych.

    Sankcją za zastosowanie klauzuli niedozwolonej, w przypadku dewelopera jest kara 8 tysięcy złotych. Już w czasie postępowania deweloper zmienił zapisy umowne w swoich wzorcach umów. Zdaniem Ewy Wiszniowskiej dyrektora delegatury UOKiK w Lublinie klauzule niedozwolone pojawiają się w umowach deweloperów, którzy dopiero wchodzą na rynek. Natomiast przedsiębiorcy o większym doświadczeniu używają ich znacznie rzadziej.

    Na rynku deweloperskim występują głównie trzy rodzaje klauzul niedozwolonych:

    - przewidujące wysokie kary umowne za odstąpienie od umowy,

    - przedłużające termin oddawania mieszkania do użytkowania, a także

    - przyzwalające na różnicę w metrażu między powierzchnią użytkową mieszkania wybudowanego, a tego w fazie projektowania.

    Przedsiębiorcy zajmujący się działalnością deweloperską i usługami związanymi (tylko sprzedaż albo wynajem) narzekają na brak jednolitego prawnego określenie tego co dozwolone, a tego co zabronione. Ich zdaniem RKN zaczyna zastępować przepisy ustawowe. Najchętniej widzieliby oni określenie podstawowych norm bezwzględnie wiążących w kodeksie cywilnym, które mogłyby w pewnej mierze oddzielić przedsiębiorców od RKN. Wydaje się to niestety niemożliwe. Prawo lubi stabilizację i namysł, zaś rynek jest dynamiczny i zmienny. Dlatego istnieje instytucja taka jak UOKiK oraz RKN, która może szybciej ochronić konsumenta i konkurencję niż parlament i jego ustawy




Tagi: kary umowne, klauzule niedozwolone, RKN, UOKiK
Autor: K.CH.
Data: 28 kwietnia 2011