· Zaloguj się · ISSN 2083-8824
Konto
E-wokandy
Sygnatura:

Miasto:

Regulacje prawne

Aktualności

A A A

Windykować ostrożnie!

 

    Znana firma windykacyjna, która długo, natarczywie i bez wyroku egzekwowała od Janusza P. 750 zł, ma mu zapłacić za to nękanie 7500 zł zadośćuczynienia. Sąd zakazał jej też kierowania do powoda pism i telefonów wzywających do zapłaty długu niestwierdzonego w wyroku.

                                      Niedozwolona presja

    Janusz P. przed kilku laty zerwał umowę o korzystanie z telefonu komórkowego bez wypowiedzenia, za co operator zażądał 750 zł kary umownej. Przed sądem Janusz P. wyjaśnił, że nie przedstawiono mu aneksu do umowy, który przewidywał taką karę, a nadto roszczenie się przedawniło. Wierzytelność jednak zmieniała właściciela i na skutek kolejnych cesji trafiła do firmy windykacyjnej.

    Ta wezwała Janusza P. do zapłaty i poinformowała o skutkach nieuiszczenia długu. Naciski się nasiliły. W ciągu czterech lat mężczyzna dostał co najmniej kilkanaście kolejnych wezwań i pism (plus po dwa – trzy telefony miesięcznie). W tych pismach wzywano go np. do siedziby firmy windykacyjnej, by w obecności prawnika złożył podpis, który mógłby zbadać grafolog, a to znów kazano mu czekać w domu na inspektora firmy, by zlustrował jego stan majątkowy.

                                                Dobra osobiste

    W tej sytuacji zniecierpliwiony Janusz P. wytoczył firmie windykacyjnej proces o ochronę dóbr osobistych.

– Działania windykatora doprowadziły do tego, że Janusz P. bał się nieznajomych czy odbierania telefonu. Naciski ustały, dopiero gdy złożył pozew – mówił mec. Łukasz Niemczyk, jego pełnomocnik. – Tymczasem jego dług był sporny, nie został stwierdzony w wyroku sądu. Wierzyciel ma wprawdzie prawo dochodzić swego na drodze polubownej, ale pozwana firma z tego nie skorzystała, natomiast nękała mojego klienta.                  Pełnomocnik firmy windykacyjnej adwokat Marcin Jasik replikował, że fakt, iż przy dochodzeniu należności nie skorzystała ona z sądu, to jej dobre prawo i nie można jej czynić z tego zarzutu. Nawet gdyby roszczenie było przedawnione, to nie przestaje istnieć i można żądać zapłaty. Działania firmy mieściły się zatem w zakresie uprawnień wierzyciela. Sądy obu instancji (kasacja nie przysługuje) były innego zdania.

– Cel odzyskania należności nie uświęca środków, a te były nieadekwatne, wręcz natarczywe, zarówno co do czasu – aż cztery lata – jak i intensywności. Od pierwszego dość standardowego wezwania do zapłaty owa natarczywość narastała – powiedziała w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Małgorzata Borowska.

Warszawski Sąd Apelacyjny uznał, że działania firmy windykacyjnej naruszały takie dobra powoda, jak prywatność, spokój czy mir domowy.




Tagi: bezprawność, firmy windykacyjne, poszkodowany, UOKiK, windykacja
Autor: K.CH.
Data: 08 czerwca 2011