· Zaloguj się · ISSN 2083-8824
Konto
E-wokandy
Sygnatura:

Miasto:

Regulacje prawne

Aktualności

A A A

Miejmy oko na sądy!

     - Idąc po raz pierwszy do sądu czułam podekscytowanie i niepewność, w związku z tym, że nie wiedziałam, jak na moją obecność na sali rozpraw zareagują sędzia oraz strony postępowania.  Wraz z kolejnymi wizytami w sądzie obawy ustały, pozostało poczucie, że robię coś pożytecznego i interesującego zarazem – pisze jedna z osób, która w ramach wolontariatu uczestniczyła w jawnej rozprawie sądu rejonowego i wypełniła kartę obserwacji. Wrażeń jest wiele, podobnie jak samych obserwatorów. Większość z nich podkreśla, że mimo początkowych obaw czy problemów, na końcu czuła satysfakcję z zaangażowania się w obywatelski monitoring rozpraw sądowych.

    Ideą Fundacji Court Watch Polska jest właśnie obywatelski monitoring (nadzór) pracy sądów. Fundacja jest organizacją strażniczą (ang. watchdog); od takich organizacji aż roi się w dojrzałych demokracjach: w USA czy na zachodzie Europy, lecz u nas jest ich do tej pory jak na lekarstwo. Fundacji przyświeca przekonanie, że nad wszelkimi dużymi instytucjami – zwłaszcza państwowymi – należy sprawować społeczny nadzór, inaczej bowiem rośnie ryzyko ich oderwania od potrzeb społeczeństwa, dla realizacji których zostały powołane. Choć nad sądami sprawowany jest nadzór administracyjny, zasada niezawisłości powoduje, że w praktyce eliminuje się tylko najbardziej rażące uchybienia – a i to nie zawsze.. Niezależność sądów to, rzecz jasna, jedna z podstawowych zasad trójpodziału władzy. Nie oznacza ona jednak, że zwykli obywatele nie mogą i nie powinni sprawdzać, jak ta władza jest sprawowana. Prawo do tego daje zarówno Konstytucja RP jak i Powszechna Deklaracja Praw Człowieka.

    Przez ostatnich 12 miesięcy Fundacja Court Watch Polska zachęcała zwykłych obywateli z różnych stron Polski, aby na własne oczy przekonali się, jak działają ich lokalne sądy rejonowe i podzielili się swoimi wrażeniami. Obserwatorzy, do których trafiło to przesłanie, głównie młodzież licealna i akademicka, brała i nadal bierze udział w jawnych rozprawach jako publiczność, a następnie patrzy, ocenia i notuje… W praktyce obserwacja zaczyna się jeszcze przed rozprawą. Oceniane są m.in.: dostęp do sądu dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich, przejrzystość wokandy, jakość obsługi w sekretariatach, bezpieczeństwo czy dostępność toalet dla interesantów. Najważniejsza jest jednak zawsze sama rozprawa. Czy sędzia w sposób kulturalny odnosił się do stron? Czy nie faworyzował żadnej z nich? Czy dyktował do protokołu zgodnie ze słowami świadków? Czy nie zostawał w sali sam z przedstawicielem którejś ze stron? To tylko niektóre z pytań zawartych w karcie obserwacji, którą uzupełniają obserwatorzy. Pomysł – genialny w swojej prostocie – w sposób oczywisty znajdował także swoich krytyków. Podstawowym zarzutem było to, że osoby bez przygotowania prawniczego nie mogą fachowo oceniać przebiegu rozpraw. Krytycy nie zadali sobie chyba jednak pytania: jacy ludzie zazwyczaj są stronami w postępowaniach przed sądem? Prawnicy czy zwykli, szarzy obywatele nie znający zawiłej terminologii prawniczej? To dlatego na celowniku Fundacji w pierwszej kolejności znalazły się sądy rejonowe – rozpatrujące zwykłe, codzienne sprawy, którymi nie interesują się media, i gdzie publiczność jest rzadkością.



Strona: [1] 2 czytaj dalej »


Tagi: Fundacja, Konstytucja RP, nadzór obywatelski, rozprawa, sądy powszechne, sądy rejonowe, świadkowie
Autor: Fundacja Court Watch Polska
Data: 16 listopada 2011