· Zaloguj się · ISSN 2083-8824
Konto
E-wokandy
Sygnatura:

Miasto:

Regulacje prawne

Aktualności

A A A

Głos Amnesty International.


    Raport AI: Zepchnięci na margines - pięć opowieści o przymusowych wysiedleniach Romów w Rumunii przedstawia doświadczenia osób wyrzuconych ze swoich domów, dzielnic i społeczności na obrzeża miast.

    Raport opisuje życie pięciu osób z trzech rumuńskich miast po zmuszeniu ich do opuszczenia domów. Przedstawia także opór tych ludzi przed przesiedleniem. Dobitnie pokazuje, jak bolesna jest utrata domu i środków do życia, odcięcie od kręgów społecznych, stygmatyzacja, trudności w dostępie do edukacji lub opieki medycznej oraz trauma wynikająca z samego wysiedlenia.

    – W Rumunii XXI wieku jesteśmy świadkami celowego usuwania ze społeczeństwa osób najbardziej narażonych na wykluczenie, żyjących poniżej lub na granicy ubóstwa i cierpiących z powodu nieodpowiednich warunków mieszkaniowych. Obecne prawo mieszkaniowe w Rumunii nie spełnia międzynarodowych standardów. Głównym problemem jest niezapewnienie prawa do odpowiednich warunków mieszkalnych wszystkim obywatelom i brak zakazu przymusowych wysiedleń – mówi Weronika Rokicka, koordynatorka kampanii Amnesty International. – Luki w prawie zezwalają władzom lokalnym na całkowitą likwidację funkcjonujących od dawna romskich społeczności i na przeniesienie ich do mieszkań o nieodpowiednich warunkach, z dala od reszty ludności. Tłumaczone jest to „rewitalizacją ubogich dzielnic” i „rozwojem”. Tego typu przesiedlenia często doprowadzają do jeszcze większej marginalizacji i biedy. Są także sprzeczne z rządową polityką walki z wykluczeniem społecznym Romów i innych narażonych na nie grup społecznych.

    Claudia Greta obecnie ma prawie trzydzieści lat. Mieszkała na ulicy Coastei w Klużu-Napoce, mieście na zachodzie Rumunii, do 2010 roku, gdy władze miejskie przymusowo wysiedliły wszystkich mieszkańców okolicy. Mieszkańców przeniesiono do Pata Rât na obrzeżach miasta - miejsca znanego z wysypiska śmieci i dawnego składu odpadów chemicznych. Niektórym rodzinom w ogóle nie zapewniono lokali zastępczych.

    W przypadku Claudii oznaczało to, że przez pięć miesięcy musiała dzielić mały pokój przyznany jej rodzinie z rodzicami oraz rodziną brata – łącznie z 11 osobami, ponieważ byli bezdomni. – Kazali nam żyć przy śmietniku, jakbyśmy sami też byli śmieciami... Oni [ludzie w Klużu] nie są świadomi... tego gdzie i jak żyjemy, że ciśniemy się w jednym pokoju, myjemy się w nim, jemy, odrabiamy pracę domową, wszystko w nim robimy – mówi Claudia.

    Rodica była jedną z około 500 osób, które w 2012 roku oparły się eksmisji z Craicy, osiedla w północno-zachodniej części Baia Mare. Miasto przymusowo wysiedliło połowę osiedla, zburzyło domy i przesiedliło mieszkańców na skraj miasta, do budynków należących do dawnej fabryki metalurgicznej CUPROM.

    Po pojawieniu się informacji, że domy w Craicy zostaną zburzone, Rodica sama wybrała się zobaczyć lokale zastępcze w CUPROM-ie. – Były tam szafy z żelaza i mnóstwo słoików... oznaczonych jako „niebezpieczne”. Otworzyłam jeden i zaczęły mnie palić oczy i usta, nie mogłam oddychać. W środku było pełno chemikaliów... I to dlatego [wymyśliłam nazwę] obóz śmierci.

    Rodziny przeniesione do CUPROM-u otrzymały jeden lub dwa pokoje bez ogrzewania i z kiepską izolacją. Obiekty sanitarne były dzielone z innymi mieszkańcami na piętrze. Budynki nie zostały dostosowane do celów mieszkalnych i jeden z nich – dawne laboratorium obróbki chemicznej – nadal zawierał chemiczne substancje.



Strona: [1] 2 czytaj dalej »


Tagi: prawa człowieka, segregacja, wysiedlenia
Autor: Amnesty International
Data: 18 czerwca 2013