· Zaloguj się · ISSN 2083-8824
Konto
E-wokandy
Sygnatura:

Miasto:

Regulacje prawne

Publikacje

A A A

JAK jERRY...rozdz.LXIV

Rozdział LXIV

 

W domu Brendana od rana wieli ruch. Mama Elen, Emilia tylko otworzyła oczy, nie czekała na śniadanie, tylko szybko przyszła do domu, gdzie Elen z Jerry`m szykowali się do śniadania i swoim zwyczajem pognała do kuchni, zabierając się do szykowania śniadania dla wszystkich. Eiaine, zaskoczona przy opiekaniu grzanek, nawet nie próbowała z mamą dyskutować, tylko jak mama powiedziała, że ona jest kucharką przez trzydzieści lat i poczuwa się do obowiązku nakarmienia wszystkich w tym domu, zabrała swoje zabawki i wyniosła się do dzieci. Dobrze, że Elen i Jerry wcześniej uzgodnili z Elaine, i ona wyraziła zgodę na skorzystanie z pomocy mamy Emilii do sporządzenia dań na śniadanie i obiad, według jej przepisów. Elaine zatrzymała dla siebie sporządzenie potraw wigilijnych, jak tradycja nakazała dla całej rodziny, to znaczy tych którzy już są, Kathi, jej męża i dwoje dzieci. Zebrało się sporo tej rodziny, ale Elaine była zadowolona. Cieszyła się, że teść z Elen zamieszkał u nich, że mama Emilia też jest z nimi, że Kathi po niedawnym porodzie, nareszcie doszła do siebie i będzie ze swoją rodziną na wigilii. Nie zapytała tylko teścia, czy ci którzy dzisiaj mają przyjechać, będą z nimi tylko na wigilii, czy też będą przyjeżdżali do nich przez cale święta.

Przygotowanie śniadania dla wszystkich osób, zajęło Emili nie więcej niż czas potrzebny na ugotowanie jajek na twardo. Skorzystała z pomocy zaoferowanej przez Roisin, i najpierw poprosiła ją, żeby rozłożyła filiżanki na kawę lub herbatę, talerzyki średnie i małe oraz sztućce. Po tym wręczała jej w kuchni półmiski z wędliną, kompozycje jajeczne, kompozycje serowe, pieczywo, masło, mleczko do kawy, cukier i szereg innych drobiazgów. Kiedy wszystko było przygotowane, Roisin głośno dała znać, że śniadanie gotowe i wszyscy mogą siadać do stołu. Kiedy dojrzała Jerry`ego, podbiegła do niech i gdy nachylił się, żeby ją ucałować, szepnęła mu cicho:

  • Dziadziu, usiądź na czele stołu, bo tam dla ciebie przygotowałam niespodziankę.

  • Niespodziankę? – trochę głośniej powtórzył.

  • Ćććććććććć, nie mów tak głośno, bo to tylko dla ciebie, twoja żona będzie siedziała obok ciebie? – upewniała się.

  • Dla niej też masz niespodziankę? – szeptem zapytał Jerry.

  • Nie mam dla niej niespodzianki, ale jej mama powiedziała mi, że Elen powinna być przy tobie, dlatego i tobie i jej dałam takie same talerzyki, z nowego kompletu.

  • Nakarmiłaś już Sean`a? – zapytał Jerry.

  • Nie dziadziu, jeszcze nie, przecież pomagałam mamie Elen. Ale zapytam, czy nasza mama nie nakarmiła tego żarłoka – uśmiechnęła się i pobiegła do Elaine.

Widzisz 14% artykułu (długość pełnego artykułu w znakach: 27945)
Rejestracja jest darmowa
Zaloguj się, aby przeczytać cały artykuł

Nie mam jeszcze konta



Tagi: powieść
Autor: Zenon Jerzy Maron
Data: 28 marca 2015